XXX piętro Pałacu Kultury i Nauki

Co rano windą wjeżdżam prawie na dach
Jest tu w osiedlu taki najwyższy blok
Codziennie myślę, patrząc z niego na świat
Co będzie, kiedy wreszcie zrobię ten krok

Wielu chciałoby, żeby Pałac Kultury zniknął z horyzontu. Padały pomysły wyburzenia i zagospodarowania terenu po nim. Na szczęście nie udało się ich nigdy zrealizować. Na szczęście Pałac Kultury i Nauki stoi, coraz bardziej charakterystyczny, coraz bardziej wyrazisty i egzotyczny w swojej formie pośród koszmarków architektonicznych typu nie do końca rozwinięty, choć z pewnością gigantycznie rozdmuchany żagiel Libeskinda. Na szczęście ciągle przyjeżdżając do Warszawy możemy zapytać „idziemy do pałacu kultury?” i archaiczną windą obsługiwaną przez milczącą, wciśniętą w kąt panią windziarkę wjechać na XXX piętro tej fantastycznej budowli.

Agnieszka ogląda panoramę Warszawy z tarasu widokowego na XXX piętrze Pałacu Kultury i Nauki. Warszawa, luty 2015 r. Fot. Jacek Zych

Podczas jednej z nielicznych wizyt w stolicy Agnieszka, mieszkanka Dolnego Śląska, ogląda panoramę Warszawy z tarasu widokowego na XXX piętrze Pałacu Kultury i Nauki. Warszawa, luty 2015 r. Fot. Jacek Zych

4226 wszystkich odwiedzin 1 odwiedziny dziś

One Comment

  1. Odpowiedz
    Marlo 16 lutego 2015

    PKiN zdecydowanie JEST wyjątkowy. Byli tacy co chcieli się go pozbyć, na szczęście więcej w tym wszystkim gadania niż realnych działań. Dobrze że nie zniknął. Tak naprawdę to jest ikona powojennej Warszawy. Podobnie jak Złota 44 – symbol nowoczesnego miasta. Osobiście, mam zupełnie inne zdanie na temat budynku Libeskinda. Przyciąga wzrok oryginalną formą, wyjątkowym designem. Ładnie dopełnia panoramę miasta. Takie projekty zawsze wywołują sporo emocji, ale to jest dość oczywiste – wystarczy zobaczyć jak było z Wieżą Eiffla, na początku tak krytykowaną – a teraz, symbolem Paryża i całej Francji. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *