Władysław Trebunia-Tutka

Sam nie wiem dlaczego nie pokazywałem tego portretu. Władysław Trebunia-Tutka Wisi wydrukowany w pracowni i jak dotąd, poza wydawnictwem, w którym był wykorzystany, tylko tam można było go zobaczyć. A szkoda, bo to jedna z moich ulubionych fotografii. Zrobiłem tę fotografię w sierpniu 2011 roku, w domu pana Władysława w Białym Dunajcu, na kilka miesięcy przed śmiercią artysty.

Zależało mi, aby oddać atmosferę małej izby góralskiej. Nie chciałem kolejny raz pokazywać artysty przy sztaludze czy z instrumentem w dłoni. Chciałem zapamiętać go jako mądrego, starego człowieka, który na życie patrzy już z tej drugiej strony…. Stad pomysł na fotografię w sypialni państwa Trebuniów, między obrazami i kilimami autorstwa pana Władysława, sięgającego myślami w przeszłość… Na zewnątrz świeciło ostre, sierpniowe słońce, które wpadając do izby dawało ostre, koszmarne światłocienie. Zasłoniłem więc okno kawałkiem jedwabopodobnej, białej tkaniny, która zawsze mam zapchaną gdzieś w plecaku. To wystarczyło, żeby izba spłynęła wręcz złotym, miękkim światłem. Nie potrzebowałem żadnego dodatkowego światła, mogłem swobodnie fotografować.

Wladyslaw-Trebunia-Tutka. Fot. Jacek Zych, 2011. Wszelkie prawa zastrzeżone

Wladyslaw-Trebunia-Tutka. Fot. Jacek Zych, 2011. Wszelkie prawa zastrzeżone

1673 wszystkich odwiedzin 1 odwiedziny dziś

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *