Wielka Orkiestra Świątecznego Picia

Zobacz galerię (1,7 Mb)

Tysiąc nachlanych trzynastolatków. Drugi tysiąc trzeźwych. Kilkunastu pełnoletnich meneli (też nachlanych) i troche pełnoletnich widzów – być może fanów Comy – być może tylko przypadkowych gapiów. Taki bilans jawi mi się po zakończeniu imprezy towarzyszącej któremuśtam finałowi Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W zasadzie uczestniczyłem tylko w finałowym koncercie, ale przedsmak (sic! – co za językowy zbieg okoliczności) imprezy poczułem idąc, minąwszy na jednej z ulic prowadzących do Rynku wymiotującą dziewuszkę i rozbawionych jej niedyspozycją kolegów i koleżanki, zagłuszających odgłosy torsji okrzykami „Kurwa – Aśka – idziesz???!!!”

Barwna ta scena nasunęła mi myśl o służbach porządkowych. Na myśli jedynie się skończyło, ponieważ służby porządkowe nie zaszczyciły swoją obecnością Rynku podczas imprezy. I słusznie. Po co pchać się, gdzie cię nie chcą? W końcu policja musi dbać o swój wizerunek, a nie ma nic bardziej żenującego niż widok policjanta w przydużym mundurze stojącego naprzeciw kilkusetosobowego tłumu pijanych nastolatków skandujących CH.W.D.P. Nic takiego na szczęście się nie zdarzyło. Policji nie było, nie było pretekstu, żeby dać ujście emocjom i, co nie bez znaczenia, można było spokojnie pociągnąć browara lub dwa. Niezależnie od wieku.

Koncert był fajny. Comę usłyszałem pierwszy raz kilka lat temu u Kuby Wojewódzkiego, a płyta „Pierwsze wyjście z mroku” na stałe zagościła w samochodzie i domowej płytotece. Co prawda po koncercie mój kolega Tomasz upierał się przy natychmiastowym wysłaniu akustyka Comy do laryngologa (z podejrzeniem poważnej wady słuchu), mi sie jednak podobało.

Na koniec organizatorzy zafundowali nam bardzo rzetelną dawkę huku i iluminacji pt „światełko do nieba”. Świateło warte kilka ładych tysiączków strzelało, eksplodowało, grzmiało i błyskało przez dobre pięć minut. Naprawdę szacuneczek dla WOK-u za te fajerwerki.

2530 wszystkich odwiedzin 2 odwiedziny dziś

4 Comments

  1. Odpowiedz
    Krystian 14 stycznia 2008

    Koncert Comy podobał mi się najbardziej z całej imprezy, w sumie to był mój główny cel.
    Jeśli chodzi o pijaną młodzieży, to nie wiele się zmieniło;) 9 lat temu na Orkiestrze straciłem zęba skacząc w tłumie. Wtedy impreza odbywała sie w sali Osir-u. Policji było pełno, wszyscy byli pijani,a ekipa łyscy koleżków tłukła wszystkich pod sceną. Z tego co widzę to zmieniło się tylko to że my jesteśmy starsi, i co raz trudniej nam to zrozumieć ;).

    Policji faktycznie była garstka, a przydało by się kilka mandacików i pouczeń. Wymiotowanie do fontanany przed ratuszem na pewno nie jest dozwolone (byłem świadkiem).;)

    Dobre zdjęcia. Fajnie udokumentowane, dobrze ze ktoś się dzieli tym co się dzieje w naszym mieście.
    Warto było pójść.
    Pozdrawiam

  2. Odpowiedz
    joe70 14 stycznia 2008

    Byłem około 17.00 i jeszcze większość była trzeźwa , wjechali strażacy , a potem na Gdańską wjechał wesoły autobus 😉 , było sympatycznie … Na Comie nie byłem , być może potem już dużo było nietrzeźwych … Policja faktycznie z aut nie wychodziła 😉 …

    Pozdrawiam !!!

  3. Odpowiedz
    Daniello 14 stycznia 2008

    Przyjemnie sie czytało:)

    Fotki też fajne.

    Widze, że masz jakiś szeroki obiektyw, który idealnie w takich akcjach można wykorzystać 🙂

  4. Odpowiedz
    Karlos van der Z. 14 stycznia 2008

    Mam 10-22. Moj ulubiony.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *