Szczypta Krymu

Targ rybny w Ałuszcie na Krymie. Wielkości małego osiedla mieszkaniowego. Nie tak potężny jak Targ Siódmego Kilometra w Odessie, ale na tyle duży, żeby po pół gdzinie przebywania tam przesiąknąć na wskroś zapachem suszonych ryb. Tak, suszonych – nie wędzonych, pieczonych, smażonych. Przepis przygotowania jest banalnie prosty – bierzesz rybę za ogon i sru!!! o kant czegokolwiek. Potem, w zależności od humoru rybę się patroszy lub nie – na koniec w całości w sól i na słońce, na którym nabiera konsystencji paska od spodni. Wielki przysmak Ukraińców. Masakra dzieje się, kiedy w pociągu plackartnym (taki nasz tramwaj, tylko z miejscami leżącymi, bez zamykanych przedziałów) pasażerowie wyjmą te ryby, jajka, zzują kamasze i zapiją to wódka typu Odessa za niecałe 12 Hr. za flaszkę…

Jałta. Śródziemnomorski klimat, podobna roślinność. Góry od samej prawie plaży strzelające na prawie kilometr w górę… No i Włodzimierz Lenin – na Ukrainie ciągle żyw… 🙂

1621 wszystkich odwiedzin 2 odwiedziny dziś

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *