Posts Tagged: Kraków

Kraków (3 fot.)

Lubię na moment wybrać się do dużego miasta. Pełno w nich kolorowych ludzi składających się na fantastyczne sytuacje i scenki rodzajowe. Podczas dzisiejszego przedpołudniowego spaceru po krakowskim rynku zdecydowanie nie do przebicia był „ptasiek”, czyli na wpół trzeźwy przyjaciel gołębi. Przechadzał się przed sukiennicami z wielkim foliowym worem owsa, który pewnie podprowadził fiakrom parkującym nieopodal dorożki i karmił tym ziarnem latające obesrańce. Przy okazji co drugiemu turyście wepchnął w garść trochę ziarenek. Tu pobajerzył, tam pogawędził i o 10 rano był już na całkiem konkretnej bani, pijąc oczywiście za zdrowie i kasę turystów.

Mężczyzna z siatką pełną ziarna dla gołębi pomaga kobiecie fotografującej ptaki na krakowskim rynku. Kraków, marzec 2015. Fot. Jacek Zych

Mężczyzna z siatką pełną ziarna dla gołębi pomaga kobiecie fotografującej ptaki na krakowskim rynku. Kraków, marzec 2015. Fot. Jacek Zych


Eklektyzm rozrywkowy – Kebab Night Club

Jedni potrzebują do dobrej zabawy cycków i kreski, inni szczupłych młodzieńców, jeszcze inni piosenki oazowej, Są też tacy co lubią zaszaleć z kebabem. Dziwne, ale legalne. 🙂 / Komentarz Marcina Z.

UPDATE 27 grudnia 2014
Tradycyjnie już Państwu starczyło chęci jedynie na oglądanie obrazka. Tylko kilka osób skomentowało, żal przyznać w sposób mało wyszukany, to zdjęcie. Najbardziej przypadł mi do gustu komentarz Marcina. Zabawny, z zadziorem i fajną pointą. Dzięki, Marcin. 🙂

Kraków, grudzień 2014. fot. Jacek Zych

Kebab i night club – dwa neony o zupełnie innych treściach tworzące „egzotyczny” zlepek nazw. Kraków, grudzień 2014. fot. Jacek Zych


Manufaktura czekolady

Ulica Szewska w Krakowie to kilkusetmetrowy fragment łączący Rynek z Plantami. Nazwa ulicy wiąże się z XIV wieczną Bramą Szewską „Sutorum”, zamykającą trakt od strony południowej. Leżąca z dala od głównego traktu wylotowego z miasta, zwykle pozostawała zamknięta. Sporadycznie otwierano jedynie furtę dla pieszych. To tam, w renesansowej kamienicy pod Barankiem znajduje się czekoladowa kraina bajek – krakowska Manufaktura czekolady. Dzień w dzień powstają tam czekoladowe, ręcznie robione cuda – pralinki, tabliczki, płaskorzeźby, figurki… Zwiedzając krakowski Rynek warto skęcić na chwilę w tę niewielką uliczkę, by choć na chwilę dać się porwać czekoladowemu szaleństwu.

Wzorując się na fotografii z folderu reklamowego artystka rzeźbi w tabliczce czekolady płaskorzeźbę. Manufaktura Czekolady, Kraków, listopad 2014. fot. Jacek Zych

Wzorując się na fotografii z folderu reklamowego artystka rzeźbi w tabliczce czekolady płaskorzeźbę. Manufaktura Czekolady, Kraków, listopad 2014. fot. Jacek Zych


Zapiekanki na Kazimierzu

Można je kupić 24h na dobę. Zapiekanki o stu smakach, w gigantycznych rozmiarach, z najbardziej egzotycznymi dodatkami jakie tylko można sobie wyobrazić. Zapiekanki na Kazimierzu, na Placu Nowym. Ostatnia deska ratunku, kiedy o 3 nad ranem wracasz do hotelu, czując po równi nieznośną lekkość ducha i równie nieznośne ssanie w żołądku. Jeden niewielu już reliktów niechlubnej gastronomicznej historii Polski, naznaczonej kwaśnym smakiem katchupu Tortex, tanich pieczarek i wyrobu seropodobnego.

Młodzi ludzie pod barem z zapiekankami. Kazimierz, Kraków, listopad 2014. fot. Jacek Zych

Młodzi ludzie nocą pod barem z zapiekankami na krakowskim Kazimierzu. Kraków, listopad 2014. fot. Jacek Zych


Samotni wśród tłumu

Że życie dzisiaj pędzi z zawrotną prędkością nikomu nie trzeba mówić… mało kto ma czas by zatrzymać się i pogadać z przypadkowo spotkanym znajomym, dobrze jest jeśli w ogóle oboje się zauważą. Zwyczajne spotkania żeby pogadać nawet z bliskimi planujemy otwierając kalendarz. Już raczej nikt nie mówi: „wpadnę do Ciebie jutro”, bo przecież w ten sposób nie wypada, bo można się narzucać, wprawiać innych w zakłopotanie… Niby tyle ludzi, tyle spotkań, ale człowiek ciągle samotny…

Dorota i Tomek wieczorem na ulicy Floriańskiej w Krakowie. Kraków, listopad 2014. fot. Jacek Zych

Niedzielna wycieczka do Krakowa. Dorota i Tomek przystanęli na chwilę w tłumie przechodniów. Kraków, ul. Floriańska, listopad, 2014. fot. Jacek Zych