Śnieżne Kotły by iPhone czyli ja pierdykam, ale pizga!!!

Niepomni na zapowiadaną w tivi straszliwą wichurę (wiać miało prawie 140 na godzinę) w sobotę skoro świt wyruszyliśmy w Karkonosze. I bardzo dobrze, bo telewizja łże. Że duło okrutnie to fakt – ale bez przesady – nie 140 na godzinę. Najgorzej było właśnie przy Śnieżnych Kotłach – tam w pewnym momencie na czterech oddalałem się od krawędzi – bałem się, że mnie zdmuchnie – i autentycznie się przestraszyłem.
Przy okazji. Spaliśmy w schronisku na Szrenicy. I śmiało mogę powiedzieć, że jest to chyba najfajniesze schronisko w Karkonoszach. We wszystkich aspektach. Czyste, schludne, z wyremontowanymi toaletami, z przemiłą panią zarządzającą, którą najserdeczniej, w imieniu całej naszej szóstki, pozdrawiam. Rozsądne ceny, porządne porcje zamawianego jedzenia i legendarne naleśniki z jagodami, pyszna kawa i naprawdę miła obsługa – wszystko to stawia to schronisko na pierwszym miejscu naszej listy karkonoskich schronisk.

1630 wszystkich odwiedzin 2 odwiedziny dziś

One Comment

  1. Odpowiedz
    GIF 11 kwietnia 2011

    Fajna wyprawa – zazdroszczę. Nie byłem nigdy w tym schronisku ale skoro polecasz to pewnie wdepnę przy okazji. Szczególnie te naleśniki mnie pociągają 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *