Na gruzach…

Kasia Jakubowska. Listopad 2011. Fot. Jacek Zych.

Kasia Jakubowska. Listopad 2011. Fot. Jacek Zych.

Pomysł na portret był jasny od początku – zdjęcie musiało być zrobione w plenerze, na gruzowisku, w środowisku naturalnym, można powiedzieć, dla działań w jakich operuje Katarzyna i jej pies. Problemem pozostawało odnalezienie odpowiedniego miejsca. Sobotnie popołudnie spędziliśmy więc z Kasią i Jadźką (znaczy jej psem), błąkając się po okolicznych ruinach i zwaliskach – aż trafiliśmy na zapomnianą, położoną na uboczu cześć walimskiej fabryki lnu. Jeden rzut oka na fasadę starej, spalonej kamienicy – i zapadła błyskawiczna decyzja – Tu! Jakież było jednak nasze zdziwienie, kiedy obeszliśmy kamienicę od tyłu…

Chciałem pokazać Kasię pod koniec długiego dnia ciężkiej, wyczerpującej fizycznie i psychicznie pracy. Poza modelką potrzebowałem ostrego, ciepłego, niskiego światła zachodzącego słońca. To jednak przed momentem schowało się za wzgórzem. Pech. Nie podupadłwszy na duchu wyszedłem z założenia, że jeśli słońca nie ma – trzeba je zaświecić. Oświetliłem więc Kasię lampą z założonym gelem 1/3 C.T.O. Takie ustawienie dało ostry, mocny cień – dokładnie taki, jaki daje zachodzące słońce. Drugą lampą z pełnym C.T.O. oświetliłem ścianę kamienicy. W ten sposób powstał blik ostatnich promieni zachodzącego słońca.

5891 wszystkich odwiedzin 16 odwiedziny dziś

2 Comments

  1. Odpowiedz
    Okna 4 listopada 2011

    Mega dobre zdjęcia, świetny klimat… Bardzo artystyczne. Super wyszła poświata w tle.

  2. Odpowiedz

    […] akcji ratunkowej został narysowany przez biorącą bezpośrednio udział w akcji poszukiwawczej Kasię Jakubowską w nieco odmienny sposób, inny niż ten, który podały […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *