Moje wałbrzyskie paranoje…

W moim mieście nie da się nudzić. Co rusz zaskakiwany jestem perełkami wyciskającymi łzy z oczu. Nie wiem tylko, czy to śmiech przez łzy, czy też płacz nad losami tego miasta… Nie dalej jak kilka dni temu przeczytałem na jednym z miejskich portali, że oczyszczenie budynku Biblioteki pod Atlantami, zasranego przez wszędobylskie gołębie, nie jest możliwe bez zgody konserwatora zabytków. No to ja się pytam, dlaczego taka zgoda nie jest potrzebna, kiedy sklepikarze, handlowcy i inni popaprańcy wieszają zasyfiałe, badziewne tablice reklamowe na świeżo odremontowanych, osiemnasto- i dziewiętnastowiecznych kamienicach? Czy na to nie potrzeba zgody konserwatora zabytków? Ale w zasadzie i dobrze. Czysta kamienica w tonie gówna wyglądałaby cokolwiek niestosownie. Niechże więc te Atlanty zostaną sobie już takie obesrane, to nie trzeba będzie martwić się szyldami, szyldzikami i tabliczkami wywieszanymi w Rynku.

Wszystko to było wczoraj. I myślałem, że tej paranoicznej sytuacji już długo nic nie zdoła przebić. Ha! Jak powiedział Robert de Niro w „Dziewczynie Gangstera” (org. Mad Dog – ksywka głównego bohatera w filmie. Kolejne debilne tłumaczenie typu Dirty Dancing – Wirujący seks) – „Nie mów hop póki zły pies nie zaszczeka!” No i zaszczekał.

Na stronie miłościwie panującego nam Urzędu Miasta, Biuro Promocji ogłasza konkurs na maskotkę miasta. Teoretycznie nie ma w tym nic dziwnego… czy jednak na pewno?

Jako się rzekło, konkurs dotyczy maskotki miasta. Przedmiotu promującego Wałbrzych. Będącego jego symbolem. Medialnego przedstawiciela ponad 100 tys mieszkańców. Dobra agencja promocyjna (z naciskiem na „dobra”, a nie lokalna) przeprowadziłaby pewnie jakies badania, oszacowała nośność medialną takiego produktu. Mądrzy ludzie posiedzieliby, pogłówkowali, zrobili dziwne hokus pokus dla zwiększenia efektu, wymyślili… i skasowali pewnie jakieś kilkadziesiąt tysięcy złotych.

O nie…. Nie przesadzać z wydatkami. Budżet mamy napięty jak barania kiszka. Sprawę można przecież opędzić po kosztach. Pracownicy głowkowali, główkowali i …. Trach! wygłówkowali. Ogłosimy konkurs i załatwimy sprawę psim swędem! Pomysł godzien pochwały, realizacja… zresztą zobaczmy:

Konkurs na maskotkę Wałbrzycha adresowany jest:

  • nie do absolwentów uczelni plastycznych, artystów plastyków, projektantów, freelancerów, architektów, grafików, rzeźbiarzy;

  • nie do agencji reklamowych wdrażających podobne projekty z większym lub mniejszym powodzeniem.

Konkurs adresowany jest do „dzieci i młodzieży wałbrzyskich szkół podstawowych, gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych”. BRAWO! Grupa wykonawcza dokładnie na poziomie estetyki pracowników magistratu.  

Za wygranie konkursu przysługuje niewątpliwie nagroda. Sprawdźmy, jakie nagrody przewidziane są dla laureatów podobnych konkursów? Sięgam go googli – i co widzę:

  • Logo Tarnowa – 6 tysiaków pierwsza nagroda, 1000 zł druga.

  • Logo Urzędu Patentowego – 8 tysiaków

  • Centrum Kultury Zamek we Wrocławiu – taki nasz WOK, tyle że na skalę dzielnicy, a nie miasta – słabiej – 1000 zł.

W Wałbrzychu zwycięski szczeniak otrzyma w nagrodę KAMERĘ! A my, Wałbrzyszanie, po genialnym logo Wałbrzych – Adidas, dostaniemy kolejny gniot niewiadomego przeznaczenia, pod którym chcąc – nie chcąc, będziemy musieli się podpisać.

1745 wszystkich odwiedzin 2 odwiedziny dziś

2 Comments

  1. Odpowiedz
    mmtrool 31 marca 2008

    O przepraszam bardzo. Nasze logo bardziej przypomina mi faceta lecącego na mordę po mocno zakrapianej imprezie.

  2. Odpowiedz

    […] Pierwszy raz od niepamiętnych czasów na otwarciu Dni Wałbrzycha nie pojawił się prezydent miasta. Czyżby bał się spojrzeć w oczy ludziom, którym zaserwował w środku miasta, 100 m od kuchni pokoików dziecięcych i sypialni – składowisko azbestu i odpadów niebezpiecznych…?  Zamiast niego impreze otwierał Artur Wylandowski – następny as wałbrzyskiego magistratu – autor konkursu na maskotkę miasta skierowanego do… młodzieży szkół podstawowych i gimnazjów… – nie wierzycie?? – to przeczytajcie.. W jakim mieście ja zyję???? […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *