Leningrad – Mariusz Kilian i Tomek Mars w Imparcie

„Fiodor, Fiodor – ja wczoraj usłyszałem, że alkohol składa się z atomów… no myślałem, że się zerzygam…”
Widziany po raz kolejny… -nasty??? spektakl… Przypomina nieustannie, ze były takie dwa… może trzy lata. Czas oznaczony permanentnym syndromem dnia poprzedniego – takim samym wszędzie – czy to w Srebrnej Górze, Berlinie, czy na Hali Szrenickiej. Zamiast Fiodora było Kościszcze, była Chalyna, Łankin i spółka. Niekończące się imprezy, z których jedna przechodziła w drugą. Oglądając Leningrad nie mogę oprzeć się wrażeniu deja vu. Że ja już to gdzieś widziałem.
Podobno to już koniec Leningradu w Imparcie. Szkoda.

2288 wszystkich odwiedzin 2 odwiedziny dziś

2 Comments

  1. Odpowiedz
    Adke 13 lutego 2011

    Świetne zdjęcia! Też byłem na tym spektaklu (tzn. na tym konkretnym, po którym miało już nie być Leningradu 😉
    Pozdrawiam!

  2. Odpowiedz
    akak 3 marca 2012

    A czy wiesz może czy jest gdzieś dostępna płyta z utworami w wykonaniu Kiliana i Marsa?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *