Kupą, mości państwo (12 fot.)

Spojrzeć na fotografię kreacyjną, że tak ją enigmatycznie nazwę, od strony twórcy a nie odbiorcy. Podpatrywać przy pracy innych, mniej lub bardziej doświadczonych i utalentowanych fotografów. Fajnie spędzić czas, pogadać, pośmiać się, ponarzekać. Fotografem modowym nie będę. 🙂 Ani mnie taki rodzaj pracy kręci, ani szczególnie podoba, ale kilka sztuczek studyjnych podpatrzeć warto. Oto myśli po pierwszym weekendzie spędzonym w studio z grupką zapaleńców, pragnących odnaleźć się w świecie tzw fasion photography.

Warsztaty-foto

W studio – Generator – a cóż to takiego?

Perspektyw na zawojowanie rynku zbyt wielkich nie mam, chęci ku temu też nie wiele, a i sama idea fotografii produktowej nie bardzo do nie trafia. Myśl ta, jakkolwiek główna i przewodnia, nie była jedyną, jakie tłukły mi się po głowie, kiedy w niedzielne popołudnie wracałem leniwie do domu. Patrząc od strony technicznej nie dowiedziałem się w zasadzie niczego, czego nie wiedziałbym do tej pory. Być może na to przyjdzie jeszcze czas podczas kolejnych spotkań. Zainteresował mnie kontekst organizacyjny, biorąc jednak pod uwagę realia i klientów przytaczanych przez Pawła Księżopolskiego, który przewodniczył tej wesołej gromadce, dotyczyły świata odległego od mojego o lata świetlne.

Powróciła jak bumerang myśl o faktyczne autorstwo fotografii. Swego czasu gorący temat z fotografiami Justyny Steczkowskiej w tle. Do dziś nie potrafię znaleźć odpowiedzi czy praca tworzona przez grupę ludzi (asystentów wizażystów, scenografów, oświetleniowców) – powinna być sygnowana nazwiskiem osoby naciskającej spust migawki? Czy może reżysera? Czy może najbardziej rozpoznawalnej i medialnej twarzy danego przedsięwzięcia artystycznego?

Kolejna myśl to świadomość narzędzia, którym się pracuje i zależność od innych… a raczej dyskusyjna potrzeba takiej świadomości. Czy warto poświęcać czas, wysiłek w poznawanie własnego narzędzia pracy? Z weekendowych rozmów wniosek wyłania się jeden – nie ma takiej potrzeby. Wystarczy mieć odpowiedni budżet i ludzi którzy się na tym znają. Ale czy na pewno? Przypomina mi to trochę kierowcę rajdowego, który wygrywając zawody w aucie serwisowanym przez zespół 20 ludzi, za miliony euro – łapie w lesie gumę i nie do końca jest świadom, gdzie są i do czego służą narzędzia, którymi ewentualnie mogłaby to koło zmienić. Wie, że takie ma…. gdzieś… i że świetnie działają, bo widział, jak inni to robią. Ale jakie i gdzie… ?

Warsztaty-foto-010

W studio.

Warsztaty-foto-011

W studio – praca z modelką.

Warsztaty-foto-007

W studio – omawiane na gorąco różnice w rozstawieniu i typach świateł studyjnych.

Warsztaty-foto-006

W studio. Dopełniające światło odbite.

Warsztaty-foto-005

W studio – praca ze światłem.

Warsztaty-foto-004

W studio – praca z modelką i pudełkiem od pizzy w charakterze blendy.

Warsztaty-foto-003

W studio – „Stripy”

Warsztaty-foto-002

W studio – makijażysta przygotowuje modelkę do zdjęć.

Warsztaty-foto-001

W studio… zamieszanie.

Warsztaty-foto-013

W studio – praca z modelką.

Warsztaty-foto-014

W studio. Iga, modelka, po 8 godzinach pracy.

1381 wszystkich odwiedzin 2 odwiedziny dziś

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *