Kościół i kaplica klauzurowa sióstr Benedyktynek w Lubomierzu

Lubomierz znałem przede wszystkim, a raczej jedynie, jako miejsce, w którym Witia wierzchem na kotie jechał.. czyli plan filmu Sami Swoi. Tu, co roku, odbywa się też festiwal komedii polskich pod taka sama nazwą. Pojechałem tam pierwszy raz i festiwal stał sie tłem, czymś nie wartym uwagi w obliczu kilkunastu minut spędzonych w kościele, wchodzącym w skład zabudowań klasztornych zakonu Benedyktynek. Sam kościół nie zrobił na mnie tak wielkiego i porażającego wrażenia jak kaplica klauzurowa, znajdująca sie za ołtarzem, na piętrze.

Zespół budynków klasztoru sióstr Benedyktynek składa się z kompleksu zabudowań samego klasztoru oraz kościoła, a także z budynków służebnych stanowiących imponujący i zwarty kompleks budynków, pomimo nierozerwalnej ciągłości poszczególnych skrzydeł dobrze od zewnątrz czytelny. Wnętrze kościoła obfituje w szereg zabytków sztuki, są to min: malowidła sklepienne występujące na wszystkich polach, wykonane metodą freskową przez jednego z najwybitniejszych malarzy barokowego Śląska Jerzego, Wilhelma Neunhertza. Sklepienie prezbiterium otrzymało inny typ dekoracji, plastycznie wypracowanej w stiuku. Ołtarz główny jest dziełem nieznanego autora.



Za ołtarzem głównym znajduje się kaplica klauzurowa z ołtarzem i bogatym wystrojem rokokowym. Zakonnice nie mogły uczestniczyć we mszach odprawianych w kosciele. Z tego to właśnie powodu wybudowano dla nich, za ołtarzem głównym, na pięterku, kaplicę, do której dostęp miały tylko i wyłącznie one. Od kościoła odddzielały ją stalowe drzwi z małym, kwadratowym okienkiem, jedynym łącznikiem ze światem realnym, przez które kobiety przyjmowały komunię świętą.

Kaplica robi niesamowite wrażenie. Z jednej strony doskonale słychać z niej wszystko co się dzieje na dole w kościele, z drugiej – jest jak enklawa, wyspa ciszy i spokoju odcięta od świata wąskimi schodkami i potężnymi, stalowymi wrotami. Jest jak magnes. Przyciąga, sprawia, że nie chce się stamtąd wychodzić. A kiedy już wyszedłem i zalał mnie tłum oszalałych ludzi, wiedziałem, że nigdzie już nie będzie tak cicho i spokojnie, jak tam.






3545 wszystkich odwiedzin 2 odwiedziny dziś

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *