Czy ja lubię Wałbrzych?

Kto dziś lubi Wałbrzych? Do napisania tego felietonu zabierałem się przez kilka tygodni – nie potrafiąc luźnych fraz spiąć jedną, acz przewodnią. Aż wreszcie błysnęła myśl szczęśliwa – a co to jest, na chińskiego boga, ten Wałbrzych, co to ja go niby tak lubię? No czym?

Kiedy wyglądam przez okno widzę las, wzgórza, pola.. Jak się lepiej wychylę, to przez jakieś 5 sekund, zanim walnę o glebę, będę widział nawet Książ.
Czysta klatka schodowa i schludna winda, kilku parchatych bezdomnych grzejących się w przejściu między klatkami. Gładka jak stół dwupasmówka prowadzi mnie wprost do dwóch kolorowych sklepów znanych sieci handlowych, które w święta zorganizują mojemu dziecku Mikołaja, w ferie warsztaty rysunkowe, a w wakacje konkursy i inne atrakcje okołoparkingowe. Mogę posłać dziecko do dobrej, publicznej szkoły. Kiedy przyjdzie mi ochota muśnięcia skrzydeł kultury czekam na kogoś, kto jest na tyle bogaty, żeby zbudować hotel i na tyle próżny, żeby organizować w nim koncerty dla garstki widzów. Wszystko w zasięgu jednej ulicy. Tak. Lubię Wałbrzych.

Moje dziecko, związane z tym miastem pępowiną, też lubi Wałbrzych. Bo do lekarza jeździ do Jedliny, na lodowisko do Świdnicy, na basen do Świebodzic, a na sztuczną ściankę wspinaczkową do Witoszowa. Czasem w napadzie szału jedziemy do Teatru Lalek – do Wrocławia – bo droga lepsza niż do Centrum, a i po spektaklu można usiąść na ławce w parku. Spotykamy tam wieku znajomych z klatki, z bloku, z okolicy. Bezpośrednia bliskość tych miejsc też pozwala im lubić Wałbrzych – bo pozwala żyć poza nim.

Ktoś zapyta – Co ty pieprzysz – jaki to Wałbrzych? Gdzie tu sens?

Jest taki film Roberto Begniniego „Życie jest piękne”. Rzecz dzieje się w niemieckim obozie koncentracyjnym, w którym ojciec, za wszelką cenę, próbuje uchronić syna przed koszmarem świadomości przebywania w świecie zagłady. Nie mogąc ustrzec go od potworności życia tam, próbuje ocalić go zamieniając codzienność obozową w wyimaginowaną grę, nie mającą początku ani końca. Każdą zniewagę zmienia w żart, każdy następny przerażający dzień – w … zabawę.

Nie chcę widzieć brudu, biedy, nędzy, korupcji, nepotyzmu, braku kompetencji, arogancji, dziurawych ulic w mieście setek brudnych bilbordów, z których nawet wiele tygodni po wyborach patrzą na mnie obłudne ryje tych, którzy mają czelność nazywać się wybrańcami demokracji, opartej na flaszce wina. Tych, którzy odebrali nam prawo bycia stąd. Którzy zabrali mieszkańcom miasta dobre imię, swoje uprzednio wytaplawszy w gównie.

Swary i kłótnie zamieniam w kabaretowe scenki, a na brud i syf miasta patrzę przez pryzmat przednówka, kiedy i tak wszystko jest niby brudne. Jadąc do centrum śmieję się szukając najgłębszej i największej z dziur. Zgaduję, która część w samochodzie właśnie się urwała. Wściekłość i bezradność zamieniam w żart, płacz zamieniam w śmiech. Niestety – nie da się zmienić wyrazu oczu mieszkańców… dlatego nie podnoszę wzroku. Patrzę sobie pod nogi i nie rozglądam się. Oto moja gra obozowa. Oto sposób na przetrwanie. Lubię Wałbrzych, lubię Wałbrzych, lubię Wałbrzych… lubię.

***

„Tato, czy to jeszcze Wałbrzych?” Nie córeczko, to już Centrum…

2437 wszystkich odwiedzin 2 odwiedziny dziś

3 Comments

  1. Odpowiedz
    Arek 9 lutego 2011

    Miałem tę życiową szansę mieszkać parę lat w Wałbrzychu. I powiem Ci, że jak teraz wracam do tego miasta, a co 2 tygodnie muszę, to mam dokładnie takie same odczucia. Kiedy tam jestem mam ochotę uciec jak najszybciej. Miasto najpiękniej chyba położone, otoczone wspaniałymi krajobrazami, górami, lasami. Wymarzone wydawałoby się miejsce do życia. Niestety stanowi jakąś czarną dziurę w tych przepięknych okolicznościach przrody.

    I rzeczywiście jest tak, że Podzamcze i Piaskowa powinny mieć już inną nazwę i administrację bo delikatnie mówiąc Wałbrzych odstaje od nich mocno. Centrum umiera i zapada się w nicość jak świat w bajce „Łowcy Smoków”.

  2. Odpowiedz
    kolowicz 28 lutego 2011

    Ja również miałęm zyciową szansę zamieszkiwać Wałbrzych… A szkoda.

    I co by nie było, że Olsztyniak wypowiada się negatywnie o Wałbrzychu: ja też to miasto lubię.

    Solidny tekst, słuszne zdania i… w moim TOP3 jest „Zycie jest Piękne”.

    Pozdrawiam
    KK

  3. Odpowiedz
    Pato 2 kwietnia 2012

    Witam. Ja też chciałbym dodac swoją opinię.
    Nie pochodzę z regionu, ale od 8 lat tu mieszkam.
    Pierwsze 4 lata mieszkałem na Podzamczu, ostatnie 4 mieszkam w Świdnicy.
    Moje doświadczenia mówią mi, iż jednoznacznie negatywana opinia na temat Wałbrzycha jest nieprawdziwa.
    To nie jest prawda, że Wałbrzych to tylko patologia, alkohol itd.
    Po pierwsze dokładnie to samo zjawisko występuje w innych tzw. miastach regionu. Świdnica jest tu świetnym przykładem. Wszystkich narzekających, że w Wałbrzychu to tylko brud i patologia, zachęcam do zapoznania się z sytuacją w Świdnicy. Miasto to w obiegowej opinii uważane jest za lepsze od Wałbrzycha, że niby czysto, dobre drogi, mili ludzie, miejsca pracy itd. To oczywiście nieprawda. Świdnica ma więcej meneli niż Wałbrzych, a śmiecionurki stanowią więcej niż 50% mieszkańców. Obserwując kosze na śmieci przed budynkiem widzę nieprzerwanie przewijających się brudnych, śmierdzących i co gorsze brudzących i niszczących „świdnickich arystokratów”. W ciągu 1 godziny niedzielnego poranka naliczyłem 14 różnych „wspaniałych świdniczan”.
    Kolejnym przykładem jest super rynek. Proszę spróbowac przejśc przez rynek w ciepłe popołudnie. Na każym rogu, w każdej bramie, na każdym murku przesiadują wytatuowane typy z alkoholem. Wprost jakby wypuścili cały pobliski areszt. Ale nie, tak właśnie wygląda typowy Świdniczanin. Brudny, wytatuowany recydywista, stołujący się w śmietniku. Proszę spróbowac się na takich popatrzec. Gwarantowana awantura lub poszczucie psem (agrsywna rasa psa przy nodze takiego recydywisty to standard i atrybut męskości i siły)
    W Wałbrzychu nidgy nie czułem się tak zagrożony, jak przez 10 minut w Świdnicy, kiedy musiałem przejśc pieszo z 1 końca rynku na drugi.
    Po drugie, Wałbrzych to jedyne miasto w regionie. Pozostałe tzw. miasta, to są duże wioski. I proszę nie pisac mi o lodowiskach czy innych tego typu mało istotnych dla ogółu obiektach. Dla większości ludzi ważniejszy jest sklep, przyjazny park, specjalistyczna opieka lekarska (szpitale), kultura (teatr, kino), szkoła. Wałbrzych to posiada, pozostałem miejscowości nie.
    Podsumowując. Wałbrzych oczywiście ma trochę do nadrobienia w porówaniu do innych miast podobnej wielkości, ale idzie w dobrym kierunku (choc trochę powoli). Ma za to inne zalety, których inne miasta nie mają – lokalizacja( Piękne góry, przestrzeń ).
    Alternatywy w regionie nie ma. Pozostałe miejsca to nieudolne satelity, oferujące znacznie mniej i do tego bardziej uciążliwe, więc proszę Państwa o obiektywne zastanowienie się zaczym się powie, że Wałbrzych jest Be a gdzie indziej to tak super.
    „Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma !!!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *