Buszujący (oni) w zbożu

Przez chwilę zapomniawszy o moim uczuleniu na wszelkiego rodzaju trawy i zboża wpadłem na „genialny” pomysł zabrania Daniela i Pauli w okoliczne łany pszenicy. Krótka, półgodzinna sesja zakończyła się kilkoma przyzwoitymi klatkami i nogami swędzącymi przez następne 3 dni.. 🙂 Na szczęście kilkanaście minut później zażyłem fantastycznego antyalergena, w smaku do złudzenia przypominającego doskonałe, półwytrawne, francuskie wino (z gatunku tych droższych niż za 7,50), w którego szczęśliwym posiadaniu znaleźli się zupełnie przypadkiem „młodzi”…

2604 wszystkich odwiedzin 4 odwiedziny dziś

3 Comments

  1. Odpowiedz
    beeed 16 lipca 2011

    No, Jacek, jak się patrzy na Twoje zdjęcia, aż miałoby się ochotę powierzyć się … Twoim obiektywom.

  2. Odpowiedz
    marszu 20 lipca 2011

    Ładnie – soczyście 🙂

  3. Odpowiedz
    GiF 22 lipca 2011

    Kłosy złączone obrączkami – wielce poetycki i bardzo ciekawy pomysł…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *