Monthly Archives: Wrzesień 2014

Ziuta

Asia "Ziuta Zet". Szczawno-Zdrój, wrzesień 2014. Fot. Jacek Zych

Asia „Ziuta Zet”. Szczawno-Zdrój, wrzesień 2014. Fot. Jacek Zych


Damian – instruktor treningu kettlebells (3 fot.)

Damian. Wałbrzych, wrzesień 2014. fot. Jacek Zych

Damian. Wałbrzych, wrzesień 2014. fot. Jacek Zych

KIEDY Damian przyszedł do pracowni i zaczął opowieść o treningu odważnikami typu kettlebells, nie do końca potrafiłem zrozumieć co do mnie mówi – tym bardziej, że trening siłowy nieodmiennie kojarzył mi się z siłownią, hantlami, sztangami i wszelkimi innymi kawałkami pojazdów kosmicznych, na których spoceni faceci tracą nie tyle wagę, co pieniądze.

Opowiadał o odważnikach – kettlebells – o rosyjskich tradycjach takiego treningu, o specnazie, o migracji kettlebells do Stanów i Europy. Opowiadał o treningu opartym jedynie o te ciężarki, pompki i przysiady. Jakoś nie do końca chciało mi się w to wierzyć – do czasu, kiedy dziś przyniósł do studia dwa dwudziestokilowe ciężary i machał nimi, jakby ważyły tyle, co siatka ziemniaków.


Fashion day / Świdnickie Dni Fotografii (58 fot.)

Świdnickie Dni Fotografii. Świdnica, wrzesień 2014. fot. Jacek Zych

Świdnickie Dni Fotografii. Świdnica, wrzesień 2014. fot. Jacek Zych


Poszukiwania zaginionego chłopca, czyli czytanie ze zrozumieniem

Mapka pokazująca skalę poszukiwań 4 letniego chłopca, który 18 września 2014 zaginął w Książańskim Parku Krajobrazowym.

Mapka pokazująca skalę poszukiwań 4 letniego chłopca, który 18 września 2014 zaginął w Książańskim Parku Krajobrazowym.

TVN podała, a lokalne portale z entuzjazmem podchwyciły wiadomość o zaginięciu, a potem szczęśliwym uratowaniu 4-letniego chłopca, który zabłądził w Książańskim Parku Krajobrazowym. (http://walbrzych.naszemiasto.pl/artykul/walbrzych-4-letni-wojtek-odnaleziony-zdjecia,2424087,artgal,t,id,tm.html#4f73d29c0e6061fc,1,3,5) Histeria, radość, szał, łzy szczęścia. Czytając to jednak zastanawiam się, czy naprawdę jest się z czego cieszyć i czym chwalić?

Kiedy czytam, że 300 ratowników, patrol na quadzie i śmigłowiec przez 15 godzin szukało jednego malca, który spał tuż przy ścieżce, oddalony od poszukujących o niecałe dwa kilometry kwestia nieodnalezienia przez 4 lata Iwony z Gdańska przestaje być dla mnie czymś zaskakującym.


Bar Warszawa Powiśle

Warszawa Powiśle – wyabstrahowane od rzeczywistości miejsce w stolicy. Hipsterskie. Miejsce, w którym spotkać można znanych i lubianych (tych mniej lubianych też), ale żeby się wysikać trzeba odstać 45 minut w gigantycznej kolejce, albo w przypływie desperacji sikać na świeżym, narażając się na odgryzienie jąder przez szczura giganta grasującego po nieodległym śmietnisku. Miejsce, w którym za lurowaty napój, przypadkowo tylko nazywany piwem, wyrzygasz 11 zeta, a następnie postawisz plastikowy kubek na półcentymetrowej warstwie lepkiej mazi zalegającej stolik. Do baru Warszawa Powiśle dojedziesz rowerem – jednak jeśli chciałbyś z niego rowerem wrócić – dopadnie cię strażnik miejski. Jeden z wielu czających się w krzakach pobliskiego skweru. Taki jest Bar Warszawa Powiśle – taka jest Warszawa. Nie zmienia to faktu, że od czasu do czasu lubię się sponiewierać w takim… upss przepraszam – w takim modnym miejscu.

Bar Warszawa Powiśle - jedno z najpopularniejszych miejsc spotkań w stolicy. Warszawa, lipiec 2014. fot. Jacek Zych

Bar Warszawa Powiśle – jedno z najpopularniejszych miejsc spotkań w stolicy. Warszawa, lipiec 2014. fot. Jacek Zych


Koronki z Kowalowej…

Jechałem skoro świt do Mieroszowa do klienta. Gdzieś kątem oka zobaczyłem błyszczącą w słońcu diamentami kropel, rozciągniętą między palikami ogrodzenia pajęczą kolię… Takie…kiczowate, ale bardzo jesienne 🙂

Pajęczyna jesiennym porankiem. Kowalowa, wrzesień 2014. fot. Jacek Zych

Pajęczyna jesiennym porankiem. Kowalowa, wrzesień 2014. fot. Jacek Zych


Mgła

Popatrz na mgłę, ileż cudów ukrywa mgła!
Chcesz do nich dojść, lecz niewiele masz szans,
mgła cię pochłonie, ale wiedz – kiedy przegrasz z nią,
zęby zaciśnij i idź jeszcze raz! / W.Wysocki

Mgła na Podzamczu. Wałbrzych, wrzesień 2014. fot. Jacek Zych

Mgła na Podzamczu. Wałbrzych, wrzesień 2014. fot. Jacek Zych


Mazury

Cisza. Spokój. Puste knajpy. Dobre jedzenie, pyszne ryby. Oto pierwsze skojarzenia, jakie przychodzą mi do głowy, kiedy mam opowiedzieć o tym, co spotkało mnie w malutkim miasteczku Ryn na Mazurach. Początek września zachwycił pogodą i zaskoczył spokojem – zupełny brak turystów, poza kilkoma łódkami w marinie, poza jedną wycieczką emerytowanych faszystów. Polubiłem… chętnie przyjechałbym tu na dni kilka – na rower – pokręcić się po okolicy. Chyba warto.

Jezioro Ryn. Ryn, wrzesień 2014. fot. Jacek Zych

Jezioro Ryn. Ryn, wrzesień 2014. fot. Jacek Zych


Rzygi wielkoformatowe

Jedna wielka kolorowa kupa. Żeby nie powiedzieć gorzej. Kiedy w końcu ktoś zrobi porządek z tym badziewiem wieszanym na murach, płotach, fasadach, zasłaniającym całe miasta. Warszawa zginęła pod siatkami, banerami i reklamą wielkoformatową. Haft. Rzygi.

Skrzyżowanie ul. Marszałkowskiej i Alei Jerozolimskich z okna hotelu Metropol. Warszawa, wrzesień 2014. fot. Jacek Zych

Skrzyżowanie ul. Marszałkowskiej i Alei Jerozolimskich z okna hotelu Metropol. Warszawa, wrzesień 2014. fot. Jacek Zych