Monthly Archives: Maj 2014

Pogadajmy…

Kiedyś byłem świadkiem sceny, kiedy to po skończonym koncercie w jakimś-tam-klubie stałem w kolejce do baru po piwo. Dwoje młodych ludzi – ona całkiem ładna, on – niewątpliwie przystojny, w wieku wczesno studenckim, oboje w kurtkach, gotowi do wyjścia. Ona: To co, zmywam się? On: No dobra, to co, widzimy się później? Ona: Tak, do zobaczenia. On: Świetnie, to za pół godziny na fejsie.

Tomek i Hanka w oczekiwaniu na swoją kolej na fotografowanie podczas Warsztatów Fotografii Mody w Akademii Fotografii. Maj 2014, fot. Jacek Zych

Tomek i Hanka w oczekiwaniu na swoją kolej na fotografowanie podczas Warsztatów Fotografii Mody w Akademii Fotografii. Maj 2014, fot. Jacek Zych


Na gruzach…

Kasia Jakubowska. Listopad 2011. Fot. Jacek Zych.

Kasia Jakubowska. Listopad 2011. Fot. Jacek Zych.

Pomysł na portret był jasny od początku – zdjęcie musiało być zrobione w plenerze, na gruzowisku, w środowisku naturalnym, można powiedzieć, dla działań w jakich operuje Katarzyna i jej pies. Problemem pozostawało odnalezienie odpowiedniego miejsca. Sobotnie popołudnie spędziliśmy więc z Kasią i Jadźką (znaczy jej psem), błąkając się po okolicznych ruinach i zwaliskach – aż trafiliśmy na zapomnianą, położoną na uboczu cześć walimskiej fabryki lnu. Jeden rzut oka na fasadę starej, spalonej kamienicy – i zapadła błyskawiczna decyzja – Tu! Jakież było jednak nasze zdziwienie, kiedy obeszliśmy kamienicę od tyłu…

Chciałem pokazać Kasię pod koniec długiego dnia ciężkiej, wyczerpującej fizycznie i psychicznie pracy. Poza modelką potrzebowałem ostrego, ciepłego, niskiego światła zachodzącego słońca. To jednak przed momentem schowało się za wzgórzem. Pech. Nie podupadłwszy na duchu wyszedłem z założenia, że jeśli słońca nie ma – trzeba je zaświecić. Oświetliłem więc Kasię lampą z założonym gelem 1/3 C.T.O. Takie ustawienie dało ostry, mocny cień – dokładnie taki, jaki daje zachodzące słońce. Drugą lampą z pełnym C.T.O. oświetliłem ścianę kamienicy. W ten sposób powstał blik ostatnich promieni zachodzącego słońca.


Jarmark Średniowieczny na zamku Grodno (12 fot.)

„…Jesteśmy jak zwierzęta – z rytmami śmierci zżyte,
Choć człowiek w nas – do Nowej wciąż prze Jerozolimy;
Więc nastawiamy ucha na echa nowych bitew,
Bo wiemy, że na pewno je w końcu usłyszymy…”

Jarmark Średniowieczny na zamku Grodno. Maj 2014. Fot. Jacek Zych.

Jarmark Średniowieczny na zamku Grodno. Maj 2014. Fot. Jacek Zych.


Władysław Trebunia-Tutka

Sam nie wiem dlaczego nie pokazywałem tego portretu. Władysław Trebunia-Tutka Wisi wydrukowany w pracowni i jak dotąd, poza wydawnictwem, w którym był wykorzystany, tylko tam można było go zobaczyć. A szkoda, bo to jedna z moich ulubionych fotografii. Zrobiłem tę fotografię w sierpniu 2011 roku, w domu pana Władysława w Białym Dunajcu, na kilka miesięcy przed śmiercią artysty.

Zależało mi, aby oddać atmosferę małej izby góralskiej. Nie chciałem kolejny raz pokazywać artysty przy sztaludze czy z instrumentem w dłoni. Chciałem zapamiętać go jako mądrego, starego człowieka, który na życie patrzy już z tej drugiej strony…. Stad pomysł na fotografię w sypialni państwa Trebuniów, między obrazami i kilimami autorstwa pana Władysława, sięgającego myślami w przeszłość… Na zewnątrz świeciło ostre, sierpniowe słońce, które wpadając do izby dawało ostre, koszmarne światłocienie. Zasłoniłem więc okno kawałkiem jedwabopodobnej, białej tkaniny, która zawsze mam zapchaną gdzieś w plecaku. To wystarczyło, żeby izba spłynęła wręcz złotym, miękkim światłem. Nie potrzebowałem żadnego dodatkowego światła, mogłem swobodnie fotografować.

Wladyslaw-Trebunia-Tutka. Fot. Jacek Zych, 2011. Wszelkie prawa zastrzeżone

Wladyslaw-Trebunia-Tutka. Fot. Jacek Zych, 2011. Wszelkie prawa zastrzeżone


Kupą, mości państwo (12 fot.)

Spojrzeć na fotografię kreacyjną, że tak ją enigmatycznie nazwę, od strony twórcy a nie odbiorcy. Podpatrywać przy pracy innych, mniej lub bardziej doświadczonych i utalentowanych fotografów. Fajnie spędzić czas, pogadać, pośmiać się, ponarzekać. Fotografem modowym nie będę. 🙂 Ani mnie taki rodzaj pracy kręci, ani szczególnie podoba, ale kilka sztuczek studyjnych podpatrzeć warto. Oto myśli po pierwszym weekendzie spędzonym w studio z grupką zapaleńców, pragnących odnaleźć się w świecie tzw fasion photography.

Warsztaty-foto

W studio – Generator – a cóż to takiego?


Pochód pierwszomajowy – Srebrna Góra 2014 (18 fot.)

Od dekady, tradycyjnie, święto pracy spędzamy w Srebrnej Górze, biorąc udział w najbardziej odjechanym pochodzie pierwszomajowym świata. Od dziesięciu lat rok w rok idziemy pod czerwonymi sztandarami, głosząc hasła wolności dla krasnoludków, uwolnienia słonia czy zdrowych cycków. Pochód pierwszomajowy to wyzuta z jakiejkolwiek myśli ideologicznej impreza, nie niosąca ze sobą absolutnie innego przesłania niż dobra zabawa. To impreza bez reklam banków, kredytów samochodowych, bez ogródków piwnych wielkich kompanii piwowarskich. Głównymi sponsorami tej imprezy bywają pani Krysia ze sklepu spożywczego i właściciel czarnego auta, który przestawiając auto w inne miejsce udostępnił plac do rozstawienia sceny.

Pochód pierwszomajowy - Srebrna Góra 2014. Fot. Jacek Zych, Wszelkie prawa zastrzeżone

Pochód pierwszomajowy – Srebrna Góra 2014. Fot. Jacek Zych, Wszelkie prawa zastrzeżone


Wodospad Podgórnej

Wodospad Podgórnej – to trzeci pod względem wysokości, po Szklarce i Kamieńczyku, wodospad w polskiej części Karkonoszy. Wody potoku Podgórna spadają z 10-metrowego progu skalnego dwiema kaskadami. Dawniej, za Niemca, poniżej wodospadu usytuowana była gospoda. Dziś pozostało po niej jedynie wspomnienie i smętna buda z pamiątkami…

Wodospad Podgórnej, Przesieka

Wodospad Podgórnej, Przesieka


A wieczorem…

Kiedyś tam, będziesz miała dorosłą duszę… kiedyś tam…
Ale dziś jesteś mała jak okruszek, który los rzucił nam…:)

Ziutka-swieczka