Monthly Archives: Wrzesień 2012

Jak to UE stróża nocnego zatrudniła

Znalezione na fejsbuku:

Zdarzyło się pewnego razu, że Unia Europejska posiadła złomowisko w samym środku pustyni. Unia orzekła, że ktoś może dokonać kradzieży ze złomowiska, zatem stworzyła stanowisko nocnego stróża i zatrudniła do tej pracy człowieka. Następnie Unia powiedziała:
– Jak stróż nocny może wykonywać swoją pracę, kiedy nie dostał instrukcji?
Stworzyła zatem Unia Dział Planowania i zatrudniła dwoje ludzi – jednego do pisania instrukcji, drugiego do odmierzania czasu pracy. Następnie Unia Europejska rzekła:
– Skąd mogę wiedzieć, czy nocny stróż wykonuję swą pracę prawidłowo?
Zatem Unia stworzyła dział Kontroli Pracy i zatrudniła dwoje ludzi, jednego do zbadania problemu, a drugiego do pisania raportów. Następnie Unia powiedziała:
– W jakiś sposób należy tym wszystkim ludziom płacić.
Unia stworzyła więc stanowisko referenta do spraw obliczania czasu pracy i księgowego, po czym zatrudniła na te stanowiska dwoje ludzi. I rzekła Unia:
– Kto będzie odpowiadał za tych ludzi?
I Unia stworzyła Dział Administracji i zatrudniła w nim troje ludzi – kierownika administracyjnego, jego zastępcę i sekretarkę. I Unia oznajmiła:
– Przez rok przekroczyłam budżet o 18 tysięcy, muszę zatem dokonać cięć w budżecie.
I zwolniła Unia z pracy nocnego stróża.


Inauguracja roku akademickiego 2012/13 w WWSiP

No i co tu pisać. Inauguracja.

„Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus.
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus!
Post iucundam iuventutem,
post molestam senectutem,
nos habebit humus,
nos habebit humus.”


Koncertowy smutek i nostalgia.

Będąc światowej sławy malkontentem i wiecznie niezadowolonym uczestnikiem wydarzeń muzycznych mógłbym rozwodzić się nad tym, co było nie tak. Nie będę. Dość powiedzieć, że koncert nie porwał mnie, można powiedzieć – znudził. Mam inne oczekiwania wobec kilkudziesięcioosobowego składu muzyków niż odtwarzanie aranży przypominających mi taśmę z linią melodyczną w Szansie na sukces do po raz tysięczny odgrzebywanych standardów rodzimej muzyki pop, które były stare już w momencie, kiedy ja na ten świat się pchałem. Jest to jednak moja prywatna, nie podparta żadnym doświadczeniem ani fachową wiedzą opinia, z którą nikt zgadzać się nie musi. Miałem nadzieję na inny dobór seta koncertowego, no i żal ogromny mnie ogarnia kiedy pomyślę o potencjale, jaki w piątkowy wieczór przysnął z nudów gdzieś w filharmonii.

Dodano kilka godzin i kilka komentarzy po wpisie: W filmie Rejs jest pada taka kwestia: „Krytyka, owszem, musi być, ale taka, żeby tej krytyki nie było – tylko aplauz i ogólna akceptacja”. Otóż nie podzielam takiego punktu widzenia, a sam cytat oddaję pod rozwagę wszystkim oburzonym, których komentarzy nie opublikowałem. Dyskusję uważam za skończoną.