Monthly Archives: Październik 2009

Nie fotografuję za uśmiech i dobre słowo.

Dokładny „przedruk” wpisu z bloga Archiego, czyli Piotrka Połoczańskiego z Gdańska. Tekst, pod którym podpisuję się rękoma, nogami… i czym tam jeszcze można.

„Ojciec kiedy żył jeszcze zawsze przypominał mi o jednej uniwersalnej prawdzie – Synu, pamiętaj, że w życiu nie ma nic za darmo.
Mądrość tego krótkiego zdania miała mi utkwić w pamięci i ja kiedyś miałem powtarzać to zdanie innym. Czas leci, życie mija i pokazuje, że za darmo można …wiele?

Za darmo można dostać w ryj – chociaż podobno też zawsze jest za coś. Tu krzywe spojrzenie tam zły moment i miejsce. Za darmo można się wysrać… chociaż chwila! Nie wysrasz się za darmo! Trzeba wliczyć koszt wody w domu, papieru lub te 2zł za sracz publiczny.

Powiem Wam co można mieć za darmo – fotografa. Tak jest – fotografa można mieć za darmo i to takie popularne, że niektórzy w swojej darmowej bezczelności osiągnęli mistrzostwo.

Historia

Dawniej jeszcze przed era cyfrowej fotografii koszty były oczywiste. Filmy, papier, chemia no i oczywiście sprzęt. Aktualnie koszt zniża się do ciężko przepieprzonych złotówek wydanych na cyfrową puszkę oraz najtańszy [na początek] obiektyw. Fotograf gotowy. Czemu piszę akurat o tym? Otóż jest to akurat faktem, że mnóstwo osób spodziewa się po nas – fotografujących, że będziemy pracowali zupełnie za chuj. Osoby pozujące są przecież vipami takiego kalibru, że sam fakt fotografowania naszych gwiazdek wystrzeli nas na szczyty sławy.

Kto próbuje się załapać na darmowe foty?

Z doświadczenia wynika, ze darmowych fot potrzebują Ci, którzy fotografiiBARDZO potrzebują. Potrzebują fotografii aby istnieć, prezentować się, zdobywać sponsorów i wielbicieli. Potrzebują tej fotografii jak sucha dupa wazeliny ale nijak ich nie “stać”.

Do tych co nie stać zaliczam:

ZESPOŁY MUZYCZNE
SZCZEGÓLNIE te z Trójmiasta. Jeśli nawet wytwórnia da na foty to kasa rozchodzi się po zespole i szukamy darmowego frajera. Jak wytwórnia nie da to biedaki nie są w stanie wykrzesać nic na sesję. NIC – albo robią je znajomi a jak znajomy fotograf nie zrobi to zrobi to jakiś fan, który tydzień temu kupił nikona d60 i ściągnął fotoszopa. No jak żyje to nie słyszałem by jakiś zespół [z mi znanych] naprawdę zapłacił za sesję-porządną sesję. Słyszałem, że ktoś tam dostał 100-200zł co jest śmiechem na sali. Gdzie miejsce na scenografie, wizaż, stylizację? – Stary… nacykaj jakichś fot a potem w fotoszopie zrobisz. Tak – to zagraj mi na grzebieniu.

MANAGERZY muzyczni, artystyczni i innej maści
Nigdy nie mają na nic. W zasadzie fotografowie z Trójmiasta powinni im utrzymać rodziny. Managerzy są tak chujowi, że nie są w stanie na fotografa uzbierać i koniec. Błagać o sesję potrafią jednak lepiej niż Rumuni przy Gdańskiej restauracji.

ARTYŚCI niemuzycznej maści
Też ni chuja nie stać ich na fotografie. Tu zrobi kolega, który kupił cyfrę albo kolejny wielbiciel czy wielbicielka. Stary – nie mogę ci zapłacić bo nie będę miał na materiały.
A ja mam mieć ;] Może po prostu zostanę mecenasem sztuki?

SPORTOWCY i DRUŻYNY SPORTOWE
No tu jak spodziewasz się zapłaty [nawet po oficjalnym zapytaniu] to jesteś cham i świnia. Oczekiwanie zapłaty za foty od drużyny sportowej to tak jak branie kasy od rodzonej matki za fakt istnienia.
Drużynę trzeba kochać i foty napierdalać a jak nie masz aparatu – daj siostrę.

MAŁE FIRMY
Małe chujowe firmy prowadzone przez biednych zawsze szefów, którzy ledwo wiążą koniec z końcem. Za darmo to może nie ale foty z Vogue za 200zł , z wizażem, studiem i modelkami – tak.
Szefie – jak będziesz nosił wytatuowane moje nazwisko na czole to może pomyślę o sponsoringu. W innym przypadku – odetnij swoją pannę od karty kredytowej, sprzedaj drogie auto, zajebisty telewizor i przestań chodzić do burdeli a kasę uzbierasz.

RESTAURATORZY
Chętnie zorganizują Ci wystawę pod warunkiem, że zrobisz uloty na swój koszt, druki, ramki i zaprosisz znajomych aby wydali u nich kasę. Na koniec prace przejdą na rzecz restauratora – przecież Cię wypromował ;]

To tylko kilka przykładów ludzi, którzy naprawdę rzadko mają na to co jest w ich branży istotne. Ja niestety nie mogę powiedzieć panu w sklepie foto, że jak mi odda aparat za darmo to go za to wypromuję podpisując ów aparat jego nazwiskiem. Nie dostane telewizora w media markcie za zapewnienie, że dam foty ów telewizora do portfolio. Negatywów nie kupię za podpis pod zdjątkiem w gazecie. Nie – mam zamknąć ryj i promować za własne pieniądze ludzi, którzy chcą za wszelką cenę być gwiazdami a po prostu ich na to nie stać.

Najlepszy tekst jaki słyszałem:

Wolałbym nie przeznaczać pieniędzy na fotografie bo mam inne wydatki. [po oficjalnym zapytaniu]
Wyobraźcie sobie tą samą sytuacje w sklepie z lodówkami. Wie pan co? Lodówka jest ok i chętnie ją wezmę ale wole nie przeznaczać na nią pieniędzy.

Fotografowie – weźcie się w garść! Jesteście ostatnią darmową grupą zawodową i jak się sami nie postawicie to cały czas będziecie kowalami darmowego sukcesu wątpliwych biznesmeno-artystów. Nie skarżcie się, że nie stać was na nowe body ani obiektyw, o którym marzycie. Nie ma marudzenia jeśli w waszym portfolio pojawiają się coraz to nowsze “darmowe” sesje.
Następnym razem jak ktoś przyjdzie i znów powie – przydały by się jakieś zdjęcia odpowiedzcie:

Przydał by mi się nowy sprzęt, mieszkanie i samochód – stawiasz?;]”

Tyle Archie. Ja od siebie dodam jeszcze lokalne gazety i portale internetowe. Dla tzw redaktorów naczelnych każdy, kto trzyma w ręku dowolne urządzenie rejestrujące obraz to fotoreporter, a wszystko, co publikują na swoich łamach, to fotoreportarze. Ich zdaniem stawka kilkunastu złotych za fotografię to wystarczający argument finansowy do zapierdalania świątek, piątek ku czci i chwale przecudnych tytułów.


Best wedding video ever – czyli słowo do gości weselnych

Do wszystkich rodzin, krewnych i znajomych nowożeńców, zapraszanych na śluby i wesela. WSPÓŁPRACUJCIE. Zostaliście zaproszeni na imrezę mającą upamiętnić święto dwojga ludzi – waszych tego dnia gospodarzy – możecie za zupełną darmochę nażreć i nachlać do syta – wykrzesajcie z siebie choć odrobine inwencji i dobrej woli. Facet z aparatem błąkający się po sali to nie szpieg któregoś z tabloidów, czychający, żeby podstępnie sfotografować czyjąś nachlaną gębę czy pana Henia obmacującego pod stołem panne Hanię. Pomóżcie uśmiechem, dowcipem czy gestem stworzyć pamiątkę miłą dla oka, która po latach cieszyć będzie nie tylko ludzi, którzy Was na tyle lubią i cenią, że wybrali z pośród setek innych znajomych byście towarzyszyli im w tym, często jedynym w życiu, dniu, ale pewnie i was, jeszcze młodych, radosnych, uśmiechniętych. Bez waszego udziału fotki weselne, za które młodzi płacą, często nie małe pieniądze, to albo zbiór fotografii pleców uczestników zabawy, albo nudne foty zza stołu przy rosole.

Tomek znalażł gdzieś w sieci to video. Pomijam pomysł i realizację – i to, że jeśli kiedykolwiek będę brał ślub – włąśnie takie video chciałym mieć. Pokazuje je jako przykład zaangażowania i wspólpracy gości weselnych. To dzięki nim ten klim ogląda się z zapartym tchem i usmiechem na ustach.

Kiedy wię nastepnym razem zobaczycie gdzieś na weselu faceta celującego w was aparatem – nie zasłaniajcie sie z popłochem i okrzykiem nieeeee! ja źle wychodzę na zdjęciach

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=kCGCEbEreQw&hl=en&fs=1&rel=0&border=1]


Aukcja Koni w Stadzie Ogierów Książ

Że Książ to nie Janów Podlaski widać na pierwszy rzut oka. Zamiast arabów – konie śląskie – zamiast szejków – rodzimi amatorzy „nafty”. A że jakie konie, tacy kupujący… jakie stado, taka aukcja.


Vysehrad Blues Band

Nooo – zrobiło się jak za starych, dobrych, nocno-jazzowo-świdnickich czasów… Bardzo przyjemne, bluesowe granie bez zobowiązań i napinania się. Warto było przyjechać. Na scenie byli jeszcze Leszek Cichoński, Janos Solti z LocomotivGT i Zbyszek Jakubek – pałkarza pierwszego w ogóle nie było zza garów widać, Jakubek  siedział przy klawiszach zakopany w cieniu po uszy a Cichoński… no niby mam go.. ale jakaś nijaka taka ta fotka jest… Dziś w Aproposie Jan „Ptaszyn” Wróblewski, a ja na parapetówkę ide… kuuutfa….!

Odrej Konrad

Egon Poka – w obawie przed koniecznością zagrania kolejnych bisów wespół zespoół z Cichońskim dokonali publicznego obdarcia gitar ze strun…


Gaudeamus igitur

Dwie inauguracje roku akademickiego 2009/10 w dwóch największych wałbrzyskiech uczelniach wyższych – Wałbrzyskiej Wyższej Szkole Zarządzania i Przedsiebiorczości i Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej. Obie w Zamku Książ, kilka dni po sobie. Fotografie na zlecenie PWSZ i WWSZiP.


Nowe Oświetlenie Zamku Książ

Zamek Książ będzie miał nowe ciuszki na noc. Że ciuszki zamkowi są potrzebe, nie przeczę. Patrząc na to jednak widzę, że panowie instalujący światełka doszli do perfekcji w osiąganiu absurdów kolorystycznych… haft… haft łowicki… zupełnie jak w kawale o Jasiu – tu na czerwono,. tu na zielono, a tu bym pierdolnął szlaczek… ech…