Monthly Archives: Maj 2008

Tchnienie Boga

Gimme fuel
Gimme fire
Gimme that which I desire!!
Oh, on I burn,
Fuel is pumping engines
Burning hard
Loose and clean…
Oh, and on I burn
turning my direction
Quench my thirst with gasoline

Było masakrycznie gorąco, tłumnie, głośno i rajdowo. Widowiskowo. Po roku posuchy znów dałem się porwać rajdowej gorączce. Na walimskiej „patelni” zgromadziło się chyba z tysiąc osób, by przez ułamek sekundy poczuć w żyłach wysokooktanową benzynę.

Dodane 11.05
Nastąpił przedziwny zbieg okoliczności. Przypadek, ułamek sekundy kiedy Kościuszkę odwróciło i zaczął kręcić bączki… Słońce, kłęby dymu. Dopiero weszliśmy do Walimia, do „patelni” był jeszcze kawał drogi. Minute wcześniej wyjąłem aparat z plecaka. Nagle huk, pisk opon i 500 metrów przed nami kręcący się na kostce brukowej Peugeot. Podniosłem aparat odruchowo do oka i wywaliłem 8 klatek z 1/3000 s…. Dwudziestokrotnie krócej niż mgnienie powieki. I juz. Zdjęcia nie zdążyły się zapisać na karte kiedy dym opadł, a Kościuszko z rykiem silnika minął mnie, zostawiając na chodniku gapiącego się na wyświetlacz.

Dodane 01.06
Dodałem galerię. Już nie chce mi się tłumaczyć, dlaczego ją poprzednio usunąłem.

Zobacz galerię (UWAGA! Duzy plik 3,7 MB!)


Pasterka

Do Pasterki można dojechać tylko od jednej strony. Dalej droga kończy się na czeskiej granicy, gdzieś w lesie. Zresztą słowo DROGA wydaje się być mocno na wyrost. To raczej dukt leśny zalany asfaltem. Schronisko turystyczne, agroturystyka, kilka chałup, kościół i stary, niemiecki cmentarz… Przy drodze słupy telefoniczne z 1933 roku. Za kilka lat Pasterka zniknie w zalewie tandety, zgiełku i gwaru – milion turystów dziennie zdepta ciszę i spokój grubą podeszwą trekingowych butów najnowszej generacji. Dziś jeszcze, na szczęście, w sobotni ranek gospodarz prowadzący krowy gdzieś na pastwisko drapie się bezmyślnie po obszarpanych gaciach i odgania muchy natrętnie bzykające koło ucha, a na cmentarzu, koło kościoła, czas ciągle płynie tak samo leniwie, jak sto lat temu.


konie, bryczki i koniarze…

Zobacz galerię

To nie jest kolejny reportaż z zawodów konnych. To zdjęcia ludzi, bez których te zawody byłyby zwykłym dniem jakich wiele. O Chudym, Gosi, Koperach, Młodym, Ani i jeszcze kiku osobach, których zazwyczaj zostawiam z boku kadru, a których teksty i komentarze rozbawiają mnie do łez i których szczypta jest w każdym moim „końskim” zdjęciu. A konie… konie też były – Chudy z Bartkiem nawet powozili… ale z jakim skutkiem?????


Rajd Hałda

Zobacz galerię

Nikt sie tego nie spodziewał…. W południe przeszła nad miastem nawałnica, zmieniając leniwą terenową trasę wielokroć przeze mnie przemierzaną na rowerze w bagniste rozlewiska. BYło hard!!! Za to światło, na sam koniec, kiedy słońce zachodziło… ech… nigdzie na świecie nie ma takich cudnych zachodów.

Rajdy terenowe są fajniejsze od normalnych. Samochody jeżdżą zdecydowanie wolniej, po drugie jeżdżą w kółko, co zwalnia mnie z obowiązku zapinania przez 30 minut na odcinek specjalny. Do tego jeszcze błoto, pot, pęknięte sprężyny…. żeby jeszcze się troche krwi polało to już byłby komplet szczęścia.. (:


to Serve and Protect

Pokazałem to zdjęcie swojej 3. i pół letniej córce. Ziuta popatrzyła i spytała: Ci panowie zamiatają ulice, wies tatusiu?. No wiem… wiem, ze pan zamiatający chodnik u mnie pod blokiem wygląda schludniej i budzi większy szacunek do siebie i swojej pracy niż ci trzej gentelmani. Załamka. I jak w tym kraju społeczeństwa szacunku do władzy od najmłodszych lat uczyć?  Przecież jak powiem młodej – Badz grzeczna, bo pan policjant przyjdzie – to dziecko mnie spyta – POSPSONTAC???

Brawo, brawo – w kategorii fleja roku – ci trzej panowie zajmują pierwsze miejsce i wygrywają bezpłatny kupon na magiel.


Stop Stop-om!

Odniosłem wrażenie, że wczorajszy dzień był światowym dniem zakazów. Od samego rana otoczały mnie i osaczyły STOP-y. Wieczorem znów testowaliśmy lampy. Na koniec nawet jedna z nich powiedziała STOP! i odmówiła współpracy. Kurcze… jak nie urok to sraczka. Fotke zrobił Daniel – jam był Dyfuzor the Dyfuzyrian…


Zjednoczona Rewolucyjna Republika Srebrnogórska

Zobacz galerię (3,2 MB)

Towarzysze! Mija 10. rocznica proklamowania Zjednoczonej Rewolucyjnej Republiki Srebrnogórskiej. Na przekór wrogom, imperialistycznym ciemiężcom Republika trwa nieprzerwanie. Dziś, wespół z najwyższymi władzami komitetu centralnego uczciliśmy Międzynarodowe Święto Pracy. A ja przez krótką jak mgnienie oka chwilę zobaczyłem znajomą twarz za szyba samochodu… a może mi się zdawało?