Monthly Archives: Wrzesień 2007

Mistrzostwa Polski młodych koni w ujeżdżeniu

Zobacz pełną galerię.

Konie, amazonki, cudnowna pogoda… nauczyłem się już, że przy koniach odpoczywam. I nie ma znaczenia czy jeżdże, czy tylko oglądam… ostatnia sobota lata dopisała pogodą, słońce, jakby chcąc zrekompensować ostatnie tygodnie pluchy i paskudnej pogody, grzało jak w sierpniu.


Tour de Pologne

Zobacz pełną galerię.

Zastanawiam sie zawsze jak to mozliwe – kolarze walą potężne dzwony na prostej drodze tuż przed metą, na gładziutkim asfalcie – a przejechali przez Wałbrzych z prędkością światła po największych dziurach, o amplitudzie wzniesień i dołów przekraczającej metr – i nic… żadnych wywrotek, połamanych kości, nóg, rąk – nuda jednym słowem…


Canonem Nikona

Zobacz pełną galerię.

Patrząc od strony kibica, rajdy samochodowe to najnudniejsza dyscyplina sportu jaką tylko można sobie wyobrazić. Najpierw jedziesz nie wiadomo dokąd, przez miejsca zapomniane przez Boga i ludzi, potem, w plusze, deszczu i wietrze walisz z buta dwa kilometry, żeby zająć pozycję bardziej lub mniej strategiczną, odpowiednia do oglądania kalejdoskopu potencjalnych dawców organów. Słuchasz rozgorączkowanych rozmów podnieconych gapiów, opowiadających jak to ten przyciął tor a inny za to wyhaczył gume… wreszcie słychać mrożący w żyłach ryk pięciuset koni mechanicznych i przed nosem przelatuje ci coś…. nie wiem co, nie zdążyłem zauważyć. Ułamek sekundy i pełne podniecenia i zachwytu szepty „ja pierdole…., ale przyciął!” Nie wiem co, kto i komu przyciął… chyba mowa o kierowcy tego czegoś co przeleciało kolo mnie z prędkością światla. I tak 10 razy. Gwizdek, ryk i szepty… gwizdek, ryk i szepty… Kiedy po 10 minutach wciągnąłem sie w klimat i sam zacząłem „japierdolic”, okazało się, że odcinek sie skończył i po imprezie. I znów z buta 2 kilometry.


5 łatwych utworów na aparat


Zobacz pełną galerię.

Książ. Cukierkowe i nieprawdziwe. Magiczne miejsce zamienione w śmietnisko badziewia. Kiczowata, gipsowa sztukateria przykrywająca obdzierane przez całe dziesięciolecia z godności ściany.


Suknie ślubne



Barrel Race czyli hejaheja!

Zobacz pełną galerię.

I znów kunie – tym razem reportaż z Barrel Race czyli wyścigu dookoła beczek.. Zasady zabawy, jako że pochodzi ona z country, czyli amerykańskiej wiochy, nie mogą być zbyt skomplikowane. Akurat na tyle, żeby średnio rozgarnięty wiochmen, czyli cowboy, mógł pojąć je bez zbytniego wytężania produktu mózgopodobnego zalegającego dolne części czaszki. Rzecz mianowicie polega na jak najszybszym przejechaniu ósemek w koło 3 beczek. Można przy tym wydawać okrzyki typu heja-heja!.