Monthly Archives: Maj 2007

Niech się święci Pierwszy Maj!

Pięć miesięcy prawie bez aparatu to pół roku jak bez ręki. Na szczęście po półrocznej przerwie znów na wozie… Cudna „trzydziestka” pali w ręce i zachęca do pstrykania. A tygodniowa przerwa w pracy, w ramach najdłuższego weekendu nowoczesnej Europy sprzyjała swobodnemu przemieszczaniu sie to tu – to tam… a i rzeczy do pokazania było całkiem sporo.

—————————————–

Rozpoczęło się tradycyjnym, pierwszomajowym pochodem w Srebrnej Górze. Tłumy dzikie rozbawionej młodzieży sławiącej imię naszej socjalistycznej ojczyzny zebrało się aby pieśnią i pląsem uczcić święto światowej klasy robtniczej.

Jak na każdej liczącej się paradzie nie mogło zabraknąć demonstracji siły.

Orkiestra górnicza zagrała zadzierżyście i z przytupem, porywając za sobą dziki, rozentuzjazmowany tłum…

fiu fiu…. nie wiadomo co bardziej godne zainteresowania – „szkiełko” czy właścicielka szkiełka..

Kiedyś spotykany na każdej niemal wałbrzyskiej ulicy – dzić – traktowany jak eksponat muzealny, albo co gorsza – kuglarz i przebieraniec.

Lenin zawsze żywy – choć w głebokiej konspiracji – ciągle patetyczny.

Priwiet! Ja was toże pazdzdrawliaju!

Kapitan As i ożywiony symbol radzieckiej kinamatografii – chłoporobotnik i kołchoźnica…

Czerwony Baron – krwistoczerwony trabant – chwała niemieckiej myśli technicznej!

Na całej trasie przemarszu pochodu światujących witały tłumy!

Emerytowany oficer milicji obywatelskiej – niczym kapitan Żbik ostatni może już raz oddał salut.

Na ulicę śwętować wyszły też kobiety ze srebrnogórskiego regimentu ciężkiej artylerii

Hej młody junaku smutek zwalcz i strach!… Ech OHP!

Niecodzienna to gratka „pstryknąć” tak cudnie udekorowaną Królową
Szos.

Marsz ku nowej, świetlanej przyszłości… !!!